Łabędź Widuchowa – Zjednoczeni Kurzycko 6:2 (2:1) * Hat-trick Karasia i awans...

Łabędź Widuchowa – Zjednoczeni Kurzycko 6:2 (2:1) * Hat-trick Karasia i awans na pozycję wicelidera (szczegóły meczu, komentarz)

1542
0
SHARE

0

TERMINARZ WYNIKI TABELA KADRA PUCHAR E-WIDUCHOWA HISTORIA HERB KLUBU RUNDA WIOSENNA 14/15  SEZON 2005/16

Widuchowa niedziela 23 października 2016 roku godz. 14.00

Łabędź Widuchowa – Zjednoczeni Kurzycko 6:2 (2:1)

Bramki: 1:0 – 4′ Łukasz Karapulka z rzutu wolnego, 1:1 – 18′, 2:1 – 26′ Andrzej Łęczewski, 3:1 – 50′ Leszek Stemski (dobitka po rzucie wolnym), 3:2 – 58′, 4:2 – 70′ – Łukasz Karapulka (asysta Dawid Zięcik), 5:2 – 78′ Łukasz Karapulka 6:2 – 81′ Leszek Stemski

Skład: Patryk Fifer – Mateusz Grzech, Krzysztof Bluj, Jarosław Wilk (79′ Paweł Kaczor), Tomasz Szturo – Dawid Zięcik, Rafał Stawicki (85′ Mateusz Czeladziński), Andrzej Łęczewski – Kamil Szturo (71′ Kamil Tylutki), Łukasz Karapulka, Leszek Stemski (80′ Wojciech Kiedos)

Żółte kartki: 23′ – Mateusz Grzech, 63′ – Tomasz Szturo, 72′ Kamil Tylutki

Komentarz

      Łabędź odniósł w pełni zasłużone, oczekiwane i wysokie zwycięstwo. Goście próbowali się odgryzać, ale po 4 bramce opadli już z sił. Widuchowianie już trzeci mecz z rzędu rozpoczęli mecz w tym samym składzie. Świadczy to o stabilizacji składu. Ma też to wpływ na bardzo dobre ostatnio wyniki, które wobec pogubiebnia punktów przez innych faworytów, wywindowało Łabędzia na pozycję wicelidera rozgrywek. Warto podkreślić ogromny ścisk w czołówce tabeli. Aż 6 drużyn dzieli tylko jeden punkt różnicy.

       Za tydzień Łabędź drugi raz z rzędu zagra na własnym boisku. Tym razem w derbowym meczu zmierzy się z pozostającym w ostrym kryzysie żarczyńskim Pro-Teamem. Jednak przestrzegałbym przed lekceważeniem rywala, który potrafi zagrać też dobre mecze lub połówki, jak tę z Baniach przed tygodniem i Koroną Klępicz przed dwoma.

Piotr Waydyk

Zaległy film z 11 września z meczu z Energetykiem Gryfino. Zapraszam do lektury i miłych wspomnień

wcześniejsza publikacja z 16 października 2016 roku

Szczęśliwy remis w Swochowie. Dwie kołyski dla Andrzeja Łęczewskiego, który ratuje remis w końcówce

Swochowo niedziela 16 października 2016 roku godz. 14.00

Unia Swochowo – Łabędź Widuchowa 2:2 (0:1)

Bramka: 0:1 – 24′ Andrzej Łęczewski  po asyście Leszka Stemskiego, 1:1 – 55′, 2:1 – 77′, 2:2 – 86′ Andrzej Łęczewski

Skład: Patryk Fifer – Mateusz Grzech (78′ Paweł Kaczor), Krzysztof Bluj, Jarosław Wilk, Tomasz Szturo – Dawid Zięcik, Rafał Stawicki, Andrzej Łęczewski – Kamil Szturo (75′ Arkadiusz Szmelcuch), Łukasz Karapulka, Leszek Stemski (89′ Kamil Tylutki)

Komentarz

    Zgodnie z oczekiwaniami nie był to łatwy mecz dla Łabędzia, który przystąpił do meczu w takim samym składzie  co tydzień wcześniej z Iskrą Banie. Całe szczęście w składzie ponownie mógł wystąpić Andrzej Łęczewski, świeżo upieczony ojciec, któremu ponownie można było i to aż dwukrotnie odtańczyć „kołyskę”, chociaż za drugim razem nie starczyło czasu, aby to zrobić ponownie, gdyż drużyna chciałą jak najszybciej wygrać. To właśnie popularny „Lucek” otworzył wynik po brawurowej akcji skrzydłem Leszka Stemskiego i to on uratował remis na kilka minut przed końcowym gwizdkiem strzałem z około 20 m.

    Na dobrą sprawę Łabędź ten mecz powinien spokojnie wygrać. Zabrakło skuteczności, zwłąszcza w drugiej połowie. Sytuacji nie brakowało. Między innymi piłka aż dwa razy zatrzymała się na poprzeczce. Niestety zabrakło szczęścia także w innych sytuacjach. I tak trzeci remis stał się faktem. Dodać należy, że to pierwsza strata punktów w meczu wyjazdowym w tym sezonie. I tak spadek z 3. na 5. miejsce stał się faktem.

   Za tydzień Łabędź podejmie u siebie Zjednoczonych Kurzycko, czyli jedną ze słąbszych drużyn w lidze. Praktyka jednak mówi, że nikogo nie można lekceważyć.

   Zapraszam także do obejrzenia tym razem krótkiej wideorelacji z pierwszej połowy. Za jakość zdjęć przepraszam, ale w tym dniu aura nie dopisała fotografom. Było ciemno i zacinał jesienny „kapuśniaczek”.

Piotr Waydyk

wcześniejsza publikacja z 9 października 2016 roku

Bardzo dobra gra uwieńczona zwycięstwem nad liderem

Widuchowa niedziela 09 października 2016 roku godz. 14.00

Łabędź Widuchowa – Iskra Banie 1:0 (1:0)

Bramka: 22′ Andrzej Łęczewski bezpośrednio z rzutu wolnego

Skład: Patryk Fifer – Mateusz Grzech, Krzysztof Bluj, Jarosław Wilk, Tomasz Szturo – Dawid Zięcik, Rafał Stawicki, Andrzej Łęczewski – Kamil Szturo, Łukasz Karapulka (90′ + 4 Mateusz Czeladziński), Leszek Stemski (90′ + 1 Paweł Kaczor)

Pozostali na rezerwie: Piotr Łuszczyński, Konrad Dużalski, Kamil Staszałek, Wojciech Gęsiak, Michał Śliwka

Żółte kartki: 36′ Jarosław Wilk, 53′ Mateusz Grzech

Komentarz

       W niedzielne popołudnie byliśmy świadkami bardzo ciekawego i stojącego na wysokim poziomie pojedynku na szczycie grupy 4 A-klasy. Utrzymujący się na fali wznoszącej Łabędź Widuchowa podjął na własnym boisku niepokonanego lidera z Bani i wygrał w pełni zasłużenie minimalnie 1:0. Pierwsza połowa zdecydownie należala do miejscowych. W 22 minucie jedyną bramkę przepięknym strzałem z rzutu wolnego zdobył Anadrzej Łęczewski. Ten sam zawodnik wykonał jeszcze kilka prób, z których jedna zakończyłą się na poprzeczce. Ponadto innej dogodnej sytuacji nie wykorzystał Krzysztof Bluj.

     Początek drugiej połowy zwiastował, że obraz gry się nie zmieni, jednak z czasem inicjatywę coraz bardziej przejmowali goście. Nie stworzyli oni jednak dogodnych sytuacji poza jedną 100-procentową w postaci rzutu karnego. Zawodnik gości trafił w słupek. Pomimo iż to goście częściej utrzymywali się przy piłce, to miejscowi mieli więcej okazji do podwyższenia rezultatu. Najdogodniejszą, sam na sam z bramkarzem, zaprzepaścił Leszek Stemski w końcówce meczu.

     Takiego Łabędzia chciałoby sie oglądać w każdym meczu. Po stracie piłki bardzo szybko akcje Iskry były przerywane. Widać było determinację i wolę walki. Niestety nie w każdym meczu trener Marcin Łapiński ma do dyspozycji Anrzeja Łęczewskiego i Leszka Stemskiego. To oni najczęściej robią różnicę. Po tym zwycięstwie Łabędź na dobre włączył się do walki o awans. Za tydzień uda się do Unii Swochowo, która ostatnio zasygnalizowała zwyżkę formy, remisując 2:2 w Baniach oraz gromiąc 8:2 Zjednoczonych Kurzycko.

   Zapraszam do obejrzenia poniższej wideorelacji. Rzadko składam film z 75 kawałków. W filmie o długości 12 min i 38 sekund widocznych jest aż 58  z nich. To świadczy tylko o tym, jak wiele działo się na boisku.

Piotr Waydyk

Klepicz niedziela 2 października 2016 roku godz. 14.30

Korona Klępicz – Łabędź Widuchowa 2:4 (0:2)

Bramki:

Skład: Patryk Fifer – Tomasz Szturo (77′ Arkadiusz Szmelcuch), Krzysztof Bluj, Mateusz Grzech, Kamil Staszałek – Dawid Zięcik, Łukasz Karapulka, Rafał Stawicki, – Leszek Stemski, Arkadiusz Szmelcuch, Kamil Szturo

wcześniejsza publikacja z 26 września 2016 roku

Kolejny remis z faworytem. Nadal martwi brak wygranej na własnym boisku

Widuchowa niedziela 25 września 2016 roku godz. 14.00

Łabędź Widuchowa – Czcibor Cedynia 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 – 46′, 1:1 – 57′ Łukasz Karapulka

Skład: Patryk Fifer – Mateusz Grzech (79′ Paweł Kaczor), Jarosłąw Wilk, Krzysztof Bluj, Tomasz Szturo – Dawid Zięcik, Rafał Stawicki, Łukasz Karapulka – Kamil Szturo, Andrzej Łęczewski, Kamil Staszałek (70′ Łukasz Foksowicz)

Żółte kartki: Dawid Zięcik i Mateusz Grzech

Komentarz

      Łabędź rozegrał kolejny przyzwoity mecz. Tym razem przeciwnikiem był jeden z głównych kandydatów do awansu. Pierwsza połowa stała pod znakiem  dosyć wyraźnej przewagi przyjezdnych. Sytuacji podbramkowych było jednak jak na lekarstwo. Zaraz po przerwie goście uzyskali prowadzenie. Wtedy to obraz gry wyraźnie się wyrównał. Skrzydła nagle urosły dodatkowo gospodarzom po uzyskaniu wyrównania. Znów w roli głównej pokazał się Łukasz Karapulka, tradycyjnie najskuteczniejszy w drużynie. Przy odrobinie szczęścia Łabędź mógł nawet wygrać ten mecz.

      Gra widuchowian z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. Przede wszystkim większość zawodników gra albo  z ogromnym poświęcenie (bracia Szturom i Zięcik), albo z przysłowiową „głową” (Bluj, Wilk, Karapulka). Brakuje jednak kogoś takiego „szalonego” i nieprzewidywalnego jak Leszek Stemski. Ale on nie gra z przyczyn obiektywnych. Chociaż w ten sposób wyśrubuje inny osobisty rekord – meczów bez żółtych kartek od początku sezonu. Młodzież nadal ustępuje swoim starszym kolegom i gra co najwyżej przyzwoicie.

     W najbliższej kolejce Łabędź zagra na wyjeździe w Klępiczu. O punkty tam nie będzie łatwo ze względu na specyficzne wąskie boisko. Ale przy odpowiedniej koncentracji i konsekwencji w grze można także tam wysoko wygrać.

Piotr Waydyk

wcześniejsza publikacja z 11 września 2016 roku

Maciej Drzewiecki ratuje remis w 90 minucie bardzo ciekawego meczu

Widuchowa niedziela 11 września 2016 roku godz. 14.00

Łabędź Widuchowa – Energetyk II Gryfino 1:1 (0:0)

bramki: 0:1 – 79′, 1:1 – 90′ Maciej Drzewiecki przewrotką w zamieszaniu podbramkowym

skład: Piotr Łukszczyński – Arkadiusz Szmelcuch (75′ Mateusz Czeladziński), Jarosław Wilk, Krzysztof Bluj, Tomasz Szturo (46′ Kamil Staszałek) – Dawid Zięcik, Rafał Stawicki – Leszek Stemski, Łukasz Karapulka, Kamil Szturo (85′ Michał Zawadzki) – Paweł Kaczor (73′ Maciej Drzewiecki)

       Mecz bardzo wyrównany, więc i remis ie może nikogo zdziwić. Ale aby mógł paść wynik 1:1, musiał zdarzyć się cud w postaci bramki z przewrotnki Maćka Drzewieckiego w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. Wcześniej to goście kilkanaście minut mogli cieszyć się z prowadzenia. Mecz strojący na wysokim poziomie i trzymający w napięciu do końca. Po prostu więcej takich widowisk.

Piotr Waydyk

wcześniejsza publikacja z 2 września 2016 roku

Porażka na inaugurację w nowych strojach

Widuchowa, 28 sierpnia 2016 roku, godz. 14.00

Łabędź Widuchowa – Grot Gardno 1:2 (0:1)

bramki: 0:1 – 37 ‚, 0:2 -, 1:2 – 86′ Łukasz Karapulka (karny)

żółte kartki: 2′ Andrzej Łęczewski

skład: Piotr Łuszczyński – Arkadiusz Szmelcuch, Krzysztof Bluj, Andrzej Łęczewski, Kamil Szturo – Dawid Zięcik, Rafał Stawicki, Łukasz Karapulka, – Tomasz Szturo (Michał Śliwka), Paweł Kaczor (Konrad Dużalski), Kamil Staszałek (46′ Kamil Tylutki); pozostali na rezerwie Mateusz Czeladziński, Łukasz Foksowicz i Wojciech Gęsiak

komentarz

     Miłym akcentem tego meczu była prezentacja nowych strojów. Łabędź związał się od pewnego czasu z firmą Jako, która jest procucentem strojów sportowych. Sponsorem nowego kompletu strojów jest Andrzej Koszewski, miejscowy przedsiębiorca, a w przeszłości wieloletni zawodnik klubu z Widuchowej. Ważną informacją jest też to, że od tego sezonu widuchowianie powrócili do historycznej nazwy bez członu Gryfhurt.

     Inauguracja nowego sezonu w nowym strojach nie do końca jednak udałą się, gdyż zabrakło wyniku sportowego. Spadkowicz z regionalnej  klasy okręgowej z Gardna okazał się zespołem minimalnie lepszym. Jednak po tym co widziałem w ten weekend, Łabędź rokuje z naszych gminnych klubów i z taką grą największe nadzieje na dobre wyniki. Przede wszystkim widać jakąkolwiek systematyczną pracę na treningach, czego w przypadku innych klubów w ogóle nie widać.

     Już w najbliższą sobotę Łabędź będzie mógł potwierdzić, że znajduje się na dobrej drodze, w pierwszych w tym sezonie derbach Gminy Widuchowa, gdyż udaje się do Czarnówka. Początek meczu o godz. 17.00. Przypomnę, że wzorem poprzedniego sezonu E-Widuchowa funduje kolejny puchar za rywalizację wewnątrzgminną.

Piotr Waydyk

Brak komentarzy

Zostaw swój komentarz

lub